Przejdź do głównej treści

Witaj w świecie naszych ludzi

Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Recenzja GROT 7,62

Od początku prac nad Modułowym Systemem Broni Strzeleckiej zakładano

powstanie całej rodziny (w końcu nazwano to „system”) broni palnej, w której

podstawową bronią miał być karabinek automatyczny kalibru 5,56 mm x 45

w wersji klasycznej i bezkolbowej, uzupełniany przez dodatkowe wersje,

m.in. wsparcia, karabinek-granatnik czy też broń wyborową (w sumie

kilkanaście konstrukcji w różnych kalibrach).

Recenzja GROT 7,62

MSBS-7,62N konstrukcyjnie wywodzi się z karabinków MSBS-5,56. Zachowuje identyczny układ manipulatorów oraz wykorzystuje zastosowane w nich rozwiązania konstrukcyjne, odpowiednio przewymiarowane na potrzeby broni strzelającej silniejszą amunicją karabinową.

Z tego względu przeprojektowano (wzmocniono)

mechanizmy wewnętrzne oraz komory – spustową

i zamkową, przy czym tę pierwszą w zasadzie

tylko w obrębie gniazda magazynka

dostosowanego do większych magazynków do

karabinowej amunicji. Takie postępowanie jest

po prostu logiczne – wprowadzono do uzbrojenia

WP nowy system broni o „manualu” kompletnie

odmiennym od tego, co było dotąd (dotyczy to

zarówno karabinków automatycznych

wywodzących się konstrukcyjnie z AK, jak

i karabinów wyborowych, de facto zachowujących

ergonomię właśnie kałachów), więc jak już

uczymy obsługi jednego, to od razu uczymy

obsługi innych elementów systemu uzbrojenia

WP.

Zachowana została możliwość zmiany kierunku

wyrzucania łusek, podobnie jak w broni na

amunicję pośrednią, czego dokonuje się w taki

sam sposób. Nie będzie natomiast, przynajmniej

na razie, rozważany wariant bezkolbowy takiego

karabinu, bo nie ma go ujętego w wytycznych

IU, a poza tym, na obecnym etapie rozwój takiej

broni uznawany jest przez konstruktorów za

niecelowy.

Z „mniejszego” MSBS zachowano też sposób

wymiany lufy, choć sama lufa ma większy kali-

ber i grubsze ścianki (co jest oczywiste).

Tożsame z karabinkami na amunicję pośrednią

i wzajemnie wymienne pomiędzy oboma

wersjami na amunicję karabinową są łoża, kolby

i chwyty pistoletowe – te elementy można

dowolnie przekładać pomiędzy poszczególnymi

karabinami i karabinkami. Karabin z lufą

o długości 20” wyposażono w opracowaną

w FB aluminiową, stałą, regulowaną w kilku

płaszczyznach kolbę, wariant „desantowy”

wyposażono w składaną kolbę z prowadnicą

znaną z karabinków AR15.

Z oczywistych względów karabiny są cięższe

od karabinków 5,56 – wersja z lufą o długości

20” ma masę nieco poniżej 5 kg, wariant

16-calowy zaś około 4,2 kg. Są więc wyraźnie

cięższe od karabinków, a pamiętajmy, że mówimy

tu o masie samej broni.

W karabinie zastosowano zmodyfikowany

mechanizm spustowy – z karabinka 5,56.

Obie wersje karabinów rozwijane są jako broń

samopowtarzalna, ale konstruktorzy twierdzą,

że są w stanie bez problemu opracować ich

wersje samoczynne, gdyby zaszła taka potrzeba.

fot.: Olek Leydo

fot.: Olek Leydo

34 www.fragoutmag.comMamy więc szansę na stworzenie polskiego

odpowiednika SCAR-ów H i L, które wzajemnie

się uzupełniają – a jak pokazały doświadczenia

z konfliktu w Afganistanie, często żołnierzom

Koalicji brakowało zasięgu i skuteczności

ognia prowadzonego z broni strzelającej

amunicją pośrednią 5,56. Stąd zresztą potrzeba

posiadania takiej właśnie broni wsparcia

została wyartykułowana przez polskich

spadochroniarzy i powietrznych kawalerzystów

po ich udziale w misji w ramach ISAF – dotyczyła

ona na razie wersji samopowtarzalnej, ale

w przyszłości może i samoczynnej.

Karabiny pokrywane są obecnie powłoką Cerakote

w kolorze RAL8000 oraz zielonym – dotyczy to

łóż oraz komór zamkowych, a także kolby

aluminiowej. Komory spustowe pozostawione

są na razie w kolorze czarnym, podobnie jak

kolba składana i chwyty pistoletowe.

MSBS 7,62N w rękach Jarosława Walczuka

Prolog

W grudniu 2019 r. otrzymałem możliwość zakupu

Grota 7.62N. Było to dla mnie ogromnym

wyróżnieniem, ale także odpowiedzialnością

i zadaniem do wykonania. Jako cywil nie mam

wielu ograniczeń, z którymi muszą się zmierzyć

inne instytucje, więc mogłem się tego podjąć.

Miałem czas, możliwości i środki, aby go

gruntownie przetestować. Z Fabryki Broni

otrzymałem jedynie sugestię: Jarek, przetestuj

go w każdy możliwy sposób, we wszystkich

warunkach, i przekaż nam informację zwrotną,

zanim opublikujesz cokolwiek w sieci. Zależy

nam na Twojej niezależnej opinii.

Umówiliśmy się, że będę dokumentował

wszystkie istotne fakty związane z użytkowaniem

tego karabinu – od celności, przez jakość

powłok, po potencjalne problemy mechaniczne,

a także odczucia użytkowników i sposób pracy

z karabinem w praktyce.

Pierwszy poważny test miał miejsce już dwa

tygodnie później. 4 stycznia 2020 r. uczestniczyłem

w szkoleniu realizowanym przez firmę Redpoint,

podczas którego Grot został intensywnie

przetestowany. Oprócz strzelania precyzyjnego,

wspinaliśmy się z nim po skałkach, zjeżdżaliśmy

po ścianach, realizowaliśmy elementy stalkingu,

czołgaliśmy się, a także uczestniczyliśmy

w dynamicznym fragmencie szkolenia

z użyciem pojazdów i zrywaniem kontaktu.

Wszystko to odbywało się przez trzy dni

w niemal zerowej temperaturze, przy bardzo

dużej wilgotności. Pierwszy test został zaliczony

rewelacyjnie – karabin strzelał dokładnie tam

gdzie powinien i nie wystąpiły żadne problemy

mechaniczne. Od tego momentu zabierałem

www.fragoutmag.com

35

go wszędzie, stając się atrakcją wielu strzelań,

treningów, szkoleń i pikników. Jako instruktor

wspomagający, bywałem na wielu poligonach

i zgrupowaniach, gdzie strzelaliśmy z Grota

7.62N, aby żołnierze mogli wyrobić sobie

własne zdanie na jego temat. Opinie były

zazwyczaj pozytywne, a wielu pytało, kiedy

karabin pojawi się w Wojsku Polskim, bo taki

sprzęt jest potrzebny. Luka, jaka powstała po

SWD, powinna zostać jak najszybciej zastąpiona.

Niestety, na to pytanie nie byłem w stanie

odpowiedzieć.

Co robiłem z Grotem przez ostatnie 4 lata?

Jednym z najciekawszych dla mnie wyzwań

było obserwowanie reakcji strzelców na pierwsze

spotkanie z Grotem 7.62N – ich podejścia do

obsługi karabinu, reakcji na strzał i odrzut,

a przede wszystkim, jak szybko po krótkim

instruktażu potrafili przyjąć prawidłową postawę

i trafiać do celu.

Miałem do czynienia z szerokim spektrum

użytkowników: od cywili na piknikach, przez

młodzież, strzelców sportowych, żołnierzy ze

wsparcia i logistyki, wyższych rangą oficerów,

żołnierzy niezaznajomionych z bronią precyzyjną,

po specjalistów w tej dziedzinie.

Moje obserwacje były następujące:

‣ Wszyscy, bez wyjątku, bardzo szybko

zrozumieli zasady obsługi karabinu. Żołnierze

posiadający Grota 5.56 robili to wręcz

instynktownie.

‣ Po przełamaniu początkowych obaw, takich

jak „czy trafię na 300-500 m” (szczególnie

w przypadku wyższych oficerów), odczuwali

ogromną satysfakcję i stwierdzali, że strzelanie

na takie odległości jest w gruncie rzeczy łatwe.

‣ Żołnierze niezaznajomieni z bronią precyzyjną

byli zaskoczeni swoją skutecznością na

dystansie 300-400 m.

‣ Specjaliści uzyskiwali grupy na 100 m

(1-2 MOA) i wykonywali szybkie, wielostrzałowe

serie na 300-500 m oraz precyzyjne strzały

na 600-800 m.

‣ Niektórzy strzelcy sportowi i „fachowcy”

szukali „wad”, takich jak nieistotne luzy

w osadzie, oczekując nierealnego skupienia

na poziomie karabinów precyzyjnych repetierów,

ale mimo to trafiali do celu.

‣ W zdecydowanej większości przypadków

odbiór karabinu był bardzo pozytywny.

Przez te 4 lata mój karabin był używany na

niezliczonych treningach, pokazach, piknikach,

prezentacjach, wystawach i zawodach sportowych,

takich jak „Nocna Straż” czy Grotowisko. Był

przegrzewany (np. na pikniku przy 30°C

i ponad 700 strzałach w ciągu 4 godzin),

BROŃ PALNAczołgano się z nim, upadł dwa razy z tripoda,

był obstukiwany na barykadach, pracował

w deszczu, upale, śniegu, pyle, błocie i mrozie.

Strzelało z niego około 400 różnych osób –

i nikt nic nie zepsuł ani nie złamał. Karabin nosi

jedynie normalne ślady użytkowania.

Sam przeprowadziłem liczne testy:

‣ Celność na różnych dystansach (opis w dalszej

części tekstu).

‣ Praca w „normalnych warunkach” – używałem

go we wszystkich warunkach atmosferycznych,

każdy z mechanizmów działa bez zarzutu.

‣ Odporność mechaniczna – czołganie z karabinem,

intensywna praca na barykadach, dynamiczne

scenariusze, w których karabin zawsze uderzy

w coś – wszystko to bez wpływu na jego działanie.

‣ Przenoszenie karabinu na większe odległości

w złożonym plecaku oraz na pasie – waga

jest normalna dla tego typu karabinów, ale

wymaga odpowiedniego rozłożenia ciężaru

przy troczeniu do plecaka oraz dobrego

ustawienia i techniki przenoszenia cięższego

karabinu na pasie.

‣ Trzymanie skupienia przy nagrzanej lufie

i strzelaniu wielostrzałowym – skupienie

mieści się w normie, pojemność termiczna

lufy jest akceptowalna.

‣ Manewrowość karabinu z lufą 20” i tłumikiem

– taki zestaw do dynamicznych działań jest,

moim zdaniem, nieco za długi. Zestaw z lufą

16” i tłumikiem jest optymalny.

‣ Testy odporności na korozję i jakości powłok

(opis w dalszej części tekstu).

Nie oszczędzałem tego karabinu i przetestowałem

go dogłębnie, w takim zakresie, w jakim może

być używany w realnych warunkach wojskowych

i cywilnych. Grot 7.62N przeszedł mój test

i wciąż go używam na moich treningach.

Celność karabinu DMR - Grot 7.62N

- „Reality Check”

Od lat obserwuję dwa interesujące zjawiska

związane z celnością karabinów precyzyjnych

oraz oczekiwaniami ich użytkowników:

1. Nierealistyczne oczekiwania dotyczące celności

konkretnego rodzaju karabinu/karabinka.

2. Zaklinanie rzeczywistości poprzez publikowanie

jedynie najlepszych wyników strzałów.

Karabin Grot 7.62N to karabin DMR (Designated

Marksman Rifle) – półautomatyczna broń,

służąca do szybkiego rażenia celów na dystansie

do 600 m. Jest to karabin, którym można

stosunkowo precyzyjnie ostrzeliwać cele

sylwetkowe na odległości 400-600 m oraz

trafiać w cele wielkości głowy na 300-400 m.

Oczywiście możliwe jest również trafienie na

dystansie 800 m, jednak prawdopodobieństwo

trafienia w sylwetkę (P(hit) – Probability of Hit)

spada z 94,5% na 600 m do 65,3 % na 800 m.

Przenoszenie oczekiwań dotyczących celności

z karabinów precyzyjnych/repetierów na karabiny

DMR jest moim zdaniem niezrozumieniem idei

i przeznaczenia tych karabinów. Kilka lat temu

sam popełniłem ten błąd, kiedy przesiadłem

się z precyzyjnego karabinu na karabin LMT

SharpShooter (L129A1) – karabin samopowtarzalny

z lufą o długości 16”. Wystrzeliłem około 1500

strzałów, aby zrozumieć, że nie da się osiągnąć

tej samej precyzji i powtarzalności, co w przypadku

karabinów snajperskich.

Ten karabin, podobnie jak inne karabiny DMR,

ma za zadanie trafić w cel w 2-3 strzałach oraz

prowadzić szybki ogień do wielu celów (multi-

-target) na dystansach 250-600 m, z szybką

zmianą celów. Udowodniłem to skutecznie

podczas różnych pokazów, nawet przy wietrze

5-6 m/s, trafiając precyzyjnie w cele. Tego typu

fot.: Olek Leydo

36 www.fragoutmag.comstrzelanie jest zgodne z przeznaczeniem tego

karabinu i tak powinno być oceniane.

Z racji mojej aktywności strzelałem z większości

wojskowych karabinów DMR, poza chińskimi

QBU-88. Ich średnia celność oscyluje wokół

1-1,5 MOA, ale nawet w przypadku wybitnych

konstrukcji (LaRue Tactical PredatOBR 7.62,

HK417, Colt Canada C20) celność jest bliższa

1,5 MOA niż 1 MOA. Ta różnica w celności

0,5 MOA nie ma praktycznie znaczenia

– zyskujemy jedynie niecałe 2% P(hit), gdzie

błąd w odczycie wiatru może zmniejszyć

prawdopodobieństwo trafienia o ponad 20%.

Grot 7.62N strzela w przedziale od 0,7 MOA

(moje najlepsze grupy) do 1,5 MOA (średnie

grupy). Są to grupy strzelane z postawy leżącej,

bez użycia tylnej podpory/poduszki, jedynie

przy użyciu ręki. Przeprowadziłem dziesiątki

takich strzelań w różnych warunkach pogodowych

i terenowych, a celność, nawet przy silnym wietrze,

nie przekraczała 2 MOA. Jedynie podczas

strzelań z barykad, po intensywnym wysiłku,

celność oscylowała wokół 3 MOA na dalszych

dystansach. To są realne wyniki z wielokrotnych

strzelań w warunkach poligonowych i na

torach taktycznych, co jest zdecydowanie

wystarczające. Dla osób mniej obeznanych

z jednostkami minut kątowych (MOA),

przedstawiam te wartości w sposób bardziej

zrozumiały: 3 MOA na dystansach 300 m

BROŃ PALNA

GROT7.62N

www.fragoutmag.com

37– 26 cm, 400 m – 35 cm, 500 m – 44 cm,

600 m – 52 cm. Takie cele mogą być trafione

z Grota 7.62N na tych dystansach, nawet

w warunkach stresu i po wysiłku. Podczas

pokazów w grudniu 2020 roku mieliśmy bardzo

trudne warunki pogodowe, z wiatrem 5-6 m/s.

Mimo to, na dystansie 200-500 m, w ciągu

minuty oddałem 17 strzałów, z czego 14 razy

trafiłem, przechodząc dynamicznie między

celami na różnych dystansach.

Podczas tych samych pokazów instruktorzy

WOT oraz reprezentanci „Szkoły Duchów” –

Ośrodka Strzelań Snajperskich – regularnie

trafiali w cele sylwetkowe na dystansach 700

i 800 m. Filmy z tych pokazów i strzelania są

dostępne na moim kanale TeamGreyAccuracy.

Kilka tygodni temu zostałem zaproszony jako

strzelec rezerwowy na kolejne badania celno-

ści karabinu Grot 7.62N z lufami 20” oraz 16”

na dystansach 100 m oraz 800 m. Podczas

oficjalnych badań karabiny osiągnęły celność

0,7 MOA na 100m oraz 6-7/10 trafień w sylwetkę

na 800 m przy średniej celności 1,8-2 MOA.

W moich “prywatnych” testach (poza oficjalnym

badaniem) uzyskałem podobne wyniki, trafiając

4/5 razy w gong o średnicy 30 cm na 800 m

i tworząc grupę z 10 strzałów o rozrzucie

2,5 MOA.

Ten karabin jest wystarczająco celny do swojego

przeznaczenia – reszta zależy od procesu

szkolenia strzelców DMR.

„Nie interesuje mnie, jak szybko

nie trafiasz” - wyzwania w szkoleniu

strzelców DMR

Strzelec wyborowy nie jest i nie musi być

snajperem. Nie musi być „artystą w swoim

fachu”, lecz solidnym rzemieślnikiem.

Rzemieślnikiem, który zna potencjał swojego

karabinu i kalibru, ma solidne podstawy

strzelania precyzyjnego i potrafi je adekwatnie

zastosować do sytuacji. Od kilku lat szkolę

w zakresie „taktycznego” strzelania na dystansach

średniego zasięgu (300-600 m) i widzę, że

stosując uproszczenia, można przy odpowiedniej

metodyce szkolenia szybko stworzyć skutecznych

strzelców DMR/SPR. Wystarczy 40 godzin

efektywnego szkolenia i około 400 sztuk

amunicji, aby taki strzelec, wyposażony w karabin

DMR, stał się wystarczająco dobrym strzelcem

i był ogromnym wsparciem na poziomie drużyny.

Oczywiście szkolenie taktyczne to zupełnie

inna kwestia. Umiejętność skutecznego

powstrzymywania przeciwnika na dystansie

400-600 m precyzyjnym ogniem to dla drużyny

ogromna szansa na szybkie zerwanie kontaktu,

zasadzkę czy utrzymanie kluczowego perymetru.

fot.: Jarosław Walczuk

fot.: Olek Leydo

38 www.fragoutmag.comW tego typu strzelaniach stosujemy maksymalne

uproszczenia, aby proces szkolenia był szybki

i powtarzalny, a działania w stresie czy walce -

automatyczne. Uproszczenia dotyczą m.in.

poprawki na wiatr (QuickWind), oceny odległości

(12” drill), błyskawicznej pracy z krzyżem

celowniczym (SpeedDrop), koncepcji Danger

Space oraz technik strzelania do ruchomych

celów.

Techniki te zostały sprawdzone przez jednostki

specjalne, US Army i inne armie NATO i są

zawarte w zagadnieniach tzw. „rapid engage-

ment techniques”. Szybkie przyjmowanie

trudnych postaw, stabilizacja wymuszonej

pozycji przy użyciu plecaka, bezwzględna

dominacja nad karabinem, tak aby utrzymać

cel w krzyżu i oddać strzały korygujące, sprawne

strzelanie zza zasłon oraz elementów środowiska

miejskiego to kluczowe umiejętności.

Niedocenianym elementem są ćwiczenia na

sucho w przyjmowaniu trudnych postaw

i wypracowywaniu pewnego strzału. Dostępne

na rynku niedrogie trenażery pozwalają na

perfekcyjne opanowanie postawy i stabilności

strzału bez konieczności wizyt na strzelnicy,

gdzie zazwyczaj jedynie potwierdzamy zdobyte

umiejętności. Żołnierz powinien błyskawicznie

przyjmować i stabilizować postawę odpowiednią

do środowiska, w którym działa, ale oddawać

strzał w sposób spokojny i kontrolowany.

Niezwykle ważne jest także wykorzystanie

nowoczesnych siatek celowniczych w optyce

do tego typu zadań - siatek wspierających tzw.

„strzelanie wyłącznie po krzyżu” bez potrzeby

regulacji wieżyczek. Siatki te wspierają szybkie

wybieranie poprawek na wiatr i ułatwiają strzelanie

do poruszających się celów. Techniki te

umożliwiają masowe szkolenie z podejściem

zupełnie innym niż szkolenie snajperskie.

Wykorzystanie potencjału karabinu Grot 7.62N

będzie zależeć głównie od metodyki i jakości

szkolenia, a w tej dziedzinie niestety nie mamy

jeszcze wystarczającej ciągłości i doświadczenia

w Wojsku Polskim. Armia amerykańska

i inne armie NATO w ostatnich latach modyfikują

swoje programy szkoleniowe właśnie w kierunku

opisanym powyżej. Wydany w 2019 roku

podręcznik TRAINING AND QUALIFICATION –

INDIVIDUAL WEAPONS TC 3-20.40 bardzo

dokładnie omawia te zagadnienia i jest wzorcem,

który warto rozważyć przy układaniu programu

szkoleniowego z wykorzystaniem karabinu

Grot 7.62N.

fot.: Wojciech Kowalski

www.fragoutmag.com

39

BROŃ PALNAZ Błota do Szafy: Wrażenia

eksploatacyjne po 4680 strzałów.

Większość moich karabinów traktuję jako

narzędzia użytkowe, dlatego nie czyszczę ich

zbyt często i nie poleruję poszczególnych części.

Oczywiście, są elementy, o które należy dbać,

takie jak przewód lufy oraz komora nabojowa,

które regularnie czyszczę. Pozostałe części

czyszczę jednak adekwatnie do sytuacji.

Zdarzały się okresy, kiedy zostawiałem karabin

bez czyszczenia przez dwa tygodnie, a czasem

nawet miesiąc, aby sprawdzić, co się stanie

i które elementy ulegną korozji.

Mój najbardziej ekstremalny test polegał na

tym, że po nocowaniu na bagnach z 13. ŚBOT

i bardzo wilgotnej, deszczowej nocy oraz

poranku, przetarłem tylko lufę karabinu

i wstawiłem go na trzy tygodnie do szafy.

Chciałem zobaczyć, jak karabin zachowa się

w miarę realnych warunkach użytkowania

w terenie i potem składowania go w magazynie.

Po trzech tygodniach rozebrałem go dokładnie

i okazało się, że lekki nalot korozji pojawił się

jedynie na bloku gazowym i niektórych śrubach

mocujących dodatkowe akcesoria. Ani zamek,

ani inne stalowe elementy nie wykazały oznak

korozji, co świadczy o dobrym pokryciu i solidnym

procesie produkcji oraz dobrych powłokach.

Blok gazowy jest naturalnie narażony na

przegrzewanie, dlatego koroduje w różnych

konstrukcjach.

Moja standardowa procedura eksploatacyjna

obejmuje przetarcie lufy sznurem po strzelaniu

oraz sprawdzenie, czy komora nabojowa nie

jest zbyt zabrudzona. Co 300-400 strzałów

dokładnie czyszczę zamek, zawsze zostawiając

na nim delikatną warstwę oleju, aby

zabrudzenia nie wpływały bezpośrednio na

zamek i żeby można było go łatwo przetrzeć,

nawet papierem, i nałożyć nową warstwę oleju.

W przypadku strzelania z tłumikiem czyszczę

komorę co około 200-300 strzałów. Gruntowne

czyszczenie karabinu, w tym przede wszystkim

lufy, wykonuję co mniej więcej 1000 strzałów.

Wpuszczam wtedy agresywną piankę, czyszczę

szczotką, a następnie dokładnie przeczyszczam

bawełnianymi patchami lufę do czysta. Przy tej

okazji odkręcam również urządzenie wylotowe

i dokładnie je czyszczę wraz z koroną lufy.

Użycie tłumika istotnie wpływa na zbierający

się nagar na koronie lufy. Niestety, po takim

gruntownym czyszczeniu trzeba oddać około

30-40 strzałów, aby lufa „ułożyła się” i karabin

odzyskał pełną celność.

Ciekawostka: regulatora gazowego nigdy nie

czyściłem, raz go tylko odkręciłem, żeby zobaczyć,

ile nagaru się tam zebrało.

fot.: Olek Leydo

fot.: Irek Dorożański / DWOT

40 www.fragoutmag.comPisząc ten artykuł, dokładnie przejrzałem broń po 4680 oddanych strzałach,

a jej stan przedstawia się następująco:

‣ Lufa: Utrzymuje skupienie.

‣ Wślizgi w komorze nabojowej: Brak śladów zużycia.

‣ Rygle na zamku: Minimalne ślady zużycia.

‣ Zamek: W pełni sprawny, bez zarzutów.

‣ Mechanizmy zrzutu zamka: Brak oznak zużycia, brak luzów.

‣ Zawias składanej kolby: Jak nowy, zero luzów.

‣ Powłoki: Brudne (od ostatniego użytkowania w błocie), brak istotnych

wytarć, jedynie normalne otarcia wynikające z pracy na barykadach.

‣ Plastiki: Żaden element nie jest złamany.

‣ Dźwignia przeładowania: Działa bez zarzutów.

‣ Kolba precyzyjna: Brak luzów, wszystkie mechanizmy działają bez

zarzutów.

Jedyną wadą jest wypadająca guma w stopce kolby – moim zdaniem

wadliwie zaprojektowane mocowanie. Z tego, co wiem, problem ten

został już naprawiony.

Po naprawdę intensywnym użytkowaniu tj. strzelaniu taktycznym we wszystkich

warunkach, na piknikach, pokazach i oddanych w krótkim czasie setkach

strzałów, które przegrzewają lufę - ten karabin działa i działa dobrze.

BROŃ PALNA

fot.: Jarosław Walczuk

fot.: Wojciech Kowalski

Podsumowanie

Karabiny DMR są obecne w każdej armii NATO, a w ostatnich latach

powstało kilka nowych konstrukcji. Niemal każda armia rozbudowuje

i modernizuje swój potencjał w tej dziedzinie, wymieniając karabiny

i optykę na nowocześniejsze, odpowiadające realnym wymaganiom

współczesnego pola walki. Ukraina, jeszcze przed wojną w 2022 roku,

otrzymała już 1500 sztuk karabinów Zbroyar UAR-10, a obecnie, wraz

z dostawami z NATO, może posiadać znacznie większą liczbę. Zbrojenia

w tym zakresie są imponujące zarówno w krajach naszego sojuszu, jak

i w Rosji, te procesy będą jedynie przyspieszały.Koncern Kałasznikow

dostarczył już nowe karabiny, będące następcą SWD – SVCh Chukavin

w różnych konfiguracjach długości luf i kalibrów. Armia rosyjska się dość

szybko modernizuje w zakresie strzelań precyzyjnych i my również musimy

uzbroić się i przebudować taktykę działania aby wykorzystać potencjał

precyzyjnego ognia.

W obecnej sytuacji geopolitycznej posiadanie produkcji takiego karabinu

na miejscu w Polsce, uniezależnienie od zewnętrznych dostaw, kontrolowanie

łańcuchów dostaw, zamienność części z Grotem 5.56, a także możliwość

rozwijania tej konstrukcji w Polsce i potencjalnie zwiększenia zdolności

produkcyjnych w razie potrzeby, jest ogromnym atutem.

Mamy dobry karabin DMR – Grot 7.62N. Teraz czas na masowe szkolenie

strzelców wyborowych na poziomie każdej drużyny.